

Prompt / Lyrics
[Intro] Deszcz kapie po kablach Migają mokre szyldy Miasto mruczy pod skórą Oddycha freonem [Verse 1] Idę Rozmazaną ulicą Jak plama tuszu Na twoim wspomnieniu Twoje imię Wyświetla się w kałuży Piksel po pikselu Rozpływa się w błocie [Chorus] Deszcz nad chromem Zmywa mi twarz Wymazuje każdy błąd I każdy ślad Deszcz nad chromem Patrzy jak ty Wychodziłaś z mojego snu Tyłem do drzwi [Verse 2] W szybie Dwie wersje mnie Jedna się śmieje Druga ma zimne oczy Ktoś krzyczy Za cienką ścianą nocy Ale tu w środku Mam tryb cichy [Chorus] Deszcz nad chromem Zmywa mi twarz Wymazuje każdy błąd I każdy ślad Deszcz nad chromem Patrzy jak ty Wychodziłaś z mojego snu Tyłem do drzwi [Bridge] Może jutro Sprzedam swoje wspomnienia Na rogu tej samej ulicy Za nową wersję ciszy A dziś Liczę krople na ekranie Jakby każda Była twoim słowem [Chorus] Deszcz nad chromem Zmywa mi twarz Wymazuje każdy błąd I każdy ślad Deszcz nad chromem Zostaje tu Kiedy idę w głąb tunelu Bez imion już
Tags
Slow-bloom dark ambient with cold, glassy pads and a distant, pulsing bass swell. Sparse textures leave space for a close, low female vocal that drifts between spoken word and melody. Reverb tails stretch like rain on windows; occasional metallic swells and filtered noise rise in the pre-chorus and ebb in the chorus, creating a drifting, cinematic arc., ambient, low
3:26
No
2/18/2026