

Prompt / Lyrics
Jak przerwać ją no jak Gdy ciągle ją słychać Gdy miesza się z łzą gdy głośno oddycha Choć chcesz ją wypędzić By wyszła już z życia Jak przerwać ją no jak gdy wciąż tak trwa Ta Nieustająca Nieustająca cisza Cisza Ta cisza Może za mocno samotność ją przytuliła Może za bardzo się do niej przywiązała A może w zbyt dużym chaosie żyła Bo smak goryczy dobrze poznała I może lepiej jest jej być samej Tak w sobie spokojnie przez wieki trwać Nikt nie zakłóci jej wtedy spokoju Nie zrani gestem ni żadnym słowem Nikt jej nic złego nie zrobi nie powie I nie ugodzi w serce zdrady nożem Nie ugodzi w serce Nie nie nie Nie ugodzi zdrady nożem I gdy tak mocno ją teraz słyszy Nie może z niej odejść Nie może nie nie nie Nie może Opuścić tej nocy tej ciszy Swojej ciszy ciągłej ciszy Jak przerwać ją no jak Jak Odważyć się wyjść na świat Gdy każda kawa z nią wypita Ciszę o poranku spokojnie wita I łzy na rzęsach już nie chyboczą Błysk słońca promienia cieszy tylko oko Bo Choć pustka wciąż panuje Choć wyraźnie ją czuć i widać Choć w pustce tej dziwnie się czuję Ciszę wciąż chcę witać Chcę chcę witać Ciszę wciąż tą ciszę Chcę witać chcę Lecz kiedy tęsknota zaczyna zaglądać Zakłócać spokój i pustkę ciągłą Serce się budzi chce znów pożądać Choć jeszcze w głębi myśli się boją Bo ile można żyć z ciszą tak znaną Błądzić z nią w nocy i budzić ją rano Gdy czegoś brakuje czuć tęsknotę serca W tej ciszy w tych słowach W tych ciągłych jej szeptach W tej ciszy W jej szeptach ciszy szeptach Może jednak pozwolić sercu Niech nie słucha już tej ciszy Tych Jej ciągłych głuchych szeptów Gdy w nocy tylko ją stale słyszysz Tylko tylko ją słyszysz ją ją słyszysz Może niech pozwoli Niech pozwoli na chwilę zapomnienia Może gdy się z niej wyzwoli Podąży do serca spełnienia Może nie będzie już chciało Zamknięte w ciszy tak trwać Bo może i dobrze by się stało Gdyby kogoś znów chciało znać Gdyby kogoś Kogoś chciało znów znać Gdyby kogoś chciało znać I może lepiej bo oprócz tej ciszy Wiatr tylko siada gdy kawę ktoś pije Lecz krzesło jest puste nikt serca nie słyszy Choć on tam jest choć on wciąż wyje Bo mimo słów mówionych do niego Ciągle panuje cisza w tym mroku Choć spokój czuć czuć spokój jego To pustka jest pustka krąży wokół I oczy jakby za czymś tęskniły Za czymś co dawno za drzwiami zostawiły Bo gdy poczuły łzę chyboczącą się na oku Zatonęły w ciszy W tym spokoju i mroku Zatonęły w ciszy W ciszy ciszy W tym spokoju i mroku Lecz kiedy tęsknota zaczyna zaglądać Zakłócać spokój i pustkę ciągłą Serce się budzi chce znów pożądać Choć jeszcze w głębi myśli się boją Serce serce się budzi Chce znów pożądać chce chce pożądać Bo ile można żyć z ciszą tak znaną Błądzić z nią w nocy i budzić ją rano Gdy czegoś brakuje czuć tęsknotę serca W tej ciszy w tych słowach W jej szeptach ciszy szeptach Ciszy Ciągłej ciszy szeptach Bo kiedy ktoś zaczyna znów tęsknić By poczuć ponownie bicia serca swego Pustkę chce wypędzić tą ciszę co zna Niech z wiatrem odejdzie odejdzie gdzieś w dal w dal w dal
Tags
Soulful R&B Ballad,ambient,emotionall, female,echo, poprock,romantic, pop, j-pop, edm, echo, choir, experimental
5:52
No
4/15/2026